środa, 14 stycznia 2015

27. Na dragach

Chillout na oddziale chemioterapii

A po działce dobrego towaru odwala głupawka :-D


Następnym razem muszę zgłosić do Pani Doktor nowe działania niepożądane!!! 

***

Za trzy tygodnie zaplanowane usg. Już nie mogę doczekać się żeby zobaczyć truchło tego skur...syna!!!

Węzły chłonne wyglądają obiecująco. 
Obiecująco pod względem rokowań wyzdrowienia. Nie ma nawet opcji żeby je pozostawić. Czuję się trochę głupia, pytając o to. Ale w końcu nadzieja matką głupich. 

***

Dziwne są te rozmowy spod znaku archiwum X tu na oddziale...
Pani nie chodzi broń Boże do energoterapeutów! Oni są dotknięci ręką szatana! - szeptała mi konspiracyjnie Pani Przeraźliwie Opuchnięta od sterydów. Przerzuty do mózgu.
Nie chodzę i tak jestem sceptykiem, biologiem, trochę naukowcem...

Czy słyszała Pani o tej cieciorce? - wesoło pytała mnie dziś żwawa Pani z gadem wielkości bochna chleba od dolnych narządów (nie wiem, nie wiem jak można tyle czasu chodzić z niezdiagnozowanym bólem i ogromnym brzuchem!!!!???)
Ale co z tą cieciorką? nie słyszałam... - morduję czas ciekawością, skoro Pani Sąsiadka już nie daje mi spać
No przykleja się czosnek na 12-24 godziny do nogi. Tam powstaje taki bąbelek. Skrobiemy go, otwierając ranę. Przyklejamy cieciorkę, zmieniając ją codziennie. Cieciorka wyciąga wszystkie toksyny, a nawet całego raka! Ona pęcznieje w oczach od tego zła, co wyciąga, Pani mi wierzy! Tak piszem w ynternecie, że to trzeba robić całą chemię (Pani Od Cieciorki już rok na chemii), a nawet rok po.
Zszokowana, możliwością zakażenia, tylko kiwam głową jak piesek na tylnej klapie samochodu...

W chorobie tej ważna jest przecież psychika. Medycyna wszerz i wzdłuż udokumentowała działanie efektu placebo. 
Pewnie moje nieporadne modlitwy do Boga, msze o uzdrowienie gorąco praktykowane przez osoby mi bliskie i te zupełnie nieznane też wyglądają dla ateisty co najmniej śmiesznie...

Na onkologii to teraz tak widzę... odbieram... pamiętam nie po imieniu, może trochę po twarzy, ale głównie po tym gdzie siedzi padalec... Rak kolejny raz odczłowiecza człowieka.


Czy to namolne lub nudne, że daję Wam muzę do przesłuchania? W końcu to co podoba się mi, niekoniecznie może interesować i Was...


17 komentarzy:

  1. W każdej chorobie wazna jest psychika. W zdrowiu też.
    Pani Przeraźliwie Opuchnięta ma racje odnosnie energoterapeutow. Pani od cieciorki raczej nie ma racji.
    Modlitwy Twoje i Twoich bliskich sa bardzo potrzebne. Modlitwy i wiara. Ateisci nie rozumieja, bo wierza tylko szkielku i oku. Nawet jesli sie smieja, to nic. Podobno smiech to zdrowie.
    Skad bierzesz takie fajne piosenki?

    OdpowiedzUsuń
  2. teraz czuję się trochę jak ta Pani od cieciorki ;-) ehhh ponieważ mam się dobrze a nawet lepiej niż dobrze pragnę jeszcze raz uczulić, że szlachetne me zamiary były i są...
    tough times don't last; tough people do. keep going girl!
    ściskam S.Z.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, myślę że to kompletnie inny kaliber. Kompletnie!!! Wiara i wizualizacja zdrowienia jest dla mnie czymś jednak innym niż rady Pani Cieciorki! Seryjnie, jakbu to moja siostra rzekła skąd ja takie archaiczne słownictwo biorę ;-)

      Usuń
    2. kochana, kiedy w końcu stanełam w gabinecie, przed jak się okazało najbardziej komenentym lekarzem w kraju, to usłyszałam,w stadium 3/4 z przerzutami do węzłów, że jeśli będzie choć 1 guz o kórym on nie wie (guzki pojawiały się średnio co miesiąc) to tylko leczenie palatywne zostanie podjęte...do tamtej pory leczenie było niewłaściwe a później już nawet dyrektor pewnego szpitala odmówił leczenia...na to coś do tej pory nie ma leków, chemioterapia nie działa a radioterapia została zastosowana tylko tuż przed operacją by trochę tego dziada obkurczyć...nic tylko usiąść i zapaść się w lament ... keep your head up. God gives his hardest battles to his strongest soldiers :-) cuda mówię Ci :-) don't quit before your miracle...
      ściskam S.Z.

      Usuń
    3. obkleiłam moją przestrzeń takimi pozostywnymi memami by ciągle przypominać głowie, że choć ciało słabe to serce i umysł waleczne...są po angielsku bo takie znalazłam,to nie ignorancja :-)

      Miłego dnia!
      S.Z.

      Usuń
    4. ja pracowałam po angielsku i język ten oby nie przesadzić kocham więc żadna ignorancja nawet mi w głowie nie zaświtała...

      Usuń
  3. Pani od cieciorki mnie powalila;)Trafiłam do Ciebie jakoś tak przypadkiem i zostaję.!Piękna kobieta z Ciebie,zaciskam kciukasy i mnóstwo pozytywnej energii przesyłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, zostań na dłużej :) cóż za szczęśliwe przypadki!

      Usuń
  4. Ilu ludzi tyle pomysłów na wyzdrowienie, a jak mówią wiara czyni cuda więc nie dziwota że cieciorka pani pomaga;-)
    a Ty Iga słuchaj siebie, pozdrawiam i siły dużo życzę, oczywiście moce śle♡

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepraszam za błąd literowy Iduś♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) no problem. częsty bła, bardzo częsty!

      Usuń
  6. Właśnie zastanawiałam się jak się trzymasz - bardzo się cieszę, że jest dobrze!!! :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  7. A czapeczka naprawdę PIERWSZA KLASA !!!! Super wyglądasz !

    OdpowiedzUsuń