poniedziałek, 20 lutego 2017

271. Może i skończyłam się

blogowo, ale na pewno nie muzycznie...

Niedokończony sen pod powiekami przesuwa dzień
Za dniem kolejny splot wypadków, spotkań, podniebny lot
Szeptem rozumu poskładałam nas

Ja wiem i czuję, miłością wyrysuję
Myśli kształt
Usta rozchylone, słowami nakarmione
Ciałem jestem ja

Tu obok mnie pulsuje dzień
Nie ma Cię tu, to tylko sen
Tu obok nas pulsuje czas
Gubimy sens, złap, jeśli chcesz

Tu obok mnie pulsuje dzień
Nie ma Cię tu, to tylko sen
Tu obok nas pulsuje czas
Gubimy sens, złap, jeśli chcesz

Ty zatańcz ze mną już tak, jakby jutra nie było, nie mów nic
Na palcach wspinam się i złapać Twoje spojrzenie chcę
Oka mrugnięciem posklejałam nas

Ja wiem i czuję, miłością wyrysuję
Myśli kształt
Usta rozchylone, słowami nakarmione
Ciałem jestem ja
Oddechem połączeni, wydechem zniewoleni
Szmer i szum krwi
Siebie nie nazywamy, Dotykiem ustalamy
Rytm i czas

Jesteś ze mną tu do bezczasu końca
Ja upadam znów, Ty mówisz mi „powstań”
Jesteś ze mną tu do bezczasu końca
Ja upadam znów, Ty mówisz mi „powstań”

Ja wiem i czuję, miłością wyrysuję
Myśli kształt
Usta rozchylone, słowami nakarmione
Ciałem jestem ja
Oddechem połączeni, wydechem zniewoleni
Szmer i szum krwi
Siebie nie nazywamy, Dotykiem ustalamy
Rytm i czas

Od końca do początku składam nas


znów tekst jak wyrwany z serca...

pozdrawiam Was serdecznie ;-)
trzymajcie się zdrowo... 


poniedziałek, 26 grudnia 2016

270. Życzę Wam...

Kochani...
Aby Dzieciątko Jezus narodziło się w Waszych sercach, wnosząc w życie prawdziwie głębokie szczęście i miłość
Bądźcie zdrowi, pełni życzliwości, kochajcie siebie i życie

poniedziałek, 19 grudnia 2016

269. Magiczna chwila




do mojej przepastnej kolekcji...


to juz trzecia choinka odkąd dowiedziałam się o raku.
każda następna piękniejsza
jestem pewna, że to o czymś świadczy :-)

przedświątecznie Wam życzę - zbierajcie te piękne, ulotne chwile
są one sensem i pięknem naszego życia


piątek, 25 listopada 2016

268. Black Friday

niewiele miałam w swoim życiu takich chwil i dni kiedy ból zadany głowie w emocjonalnym aspekcie
inicjuje bół ciała

dwa lata temu nie był to black Friday
ale spokojnie można powiedzieć, że to była dla mnie black Wednesday...

wciąż gdzieś w trzewiach czuję pozostałość tych emocji


 dziś zasypuję te emocje drugą szuflą ziemi
za kilka lat uda się mi usypać pokaźną mogiłę
i wierzę, że macki strachu nie będą wtedy miały jak wygrzebać się spomiędzy ziaren,
grożąc mi złowieszczo



wtorek, 8 listopada 2016

267. Narodziny sensu życia

Córeczko....


skin to skin

najważniejsze czego pragnę
to abyś była zawsze tak szczęśliwa
jak ja, gdy pojawiłaś się w moim życiu
dokładnie co do minuty - trzy lata temu

w tym szcześciu ma się zawierać:
Twoje nieograniczone zdrowie
powodzenie w miłości
wrażliwość i taktowna szczerość, która zagwarantuje Ci ciepły stosunek do ludzi, odwzajemniających się tym samym
inteligencja, spryt i talenty, kóre pozwolą Ci się wszechstronnie realizować
zdolność asertywności, aby było Ci łatwiej w życiu (tu wykazujesz bardzo dobre rokowania, muszę tylko pracować nad sobą aby nie zdusić w Tobie tej ważnej cechy w zarodku)

sięgaj po marzenia, a ja postaram Ci się w tym pomagać, tak długo jak jestem przy Tobie...

kocham Cię ponad własne życie, moje Słońce nad Abudhabi!

I hope you don't mind that I put down in words. . .
How wonderful life is while you're in the world. . .


niedziela, 6 listopada 2016

266. Gdzie mieszka miłość?

Ospa uziemiła nas już na drugi weekend w domu
Takie dni gdy jesteśmy tylko we dwie przypomina mi czasy zanim wróciłam do pracy
Czas przed rakiem
W trakcie
I chwilę po

Przytulamy się i wyznajemy miłość
nagle wpada mi do głowy pytanie
"A jak mówisz, że kochasz mnie to gdzie to czujesz?"
Widzę konsternację w Jej oczach
"Gdy głaszczę Cię tutaj to gdzie to czujesz?"
"Na nodze"
"A gdy uszczypnę Cię tutaj to gdzie to czujesz?"
"Na rączce..."
"No właśnie... a jak mówisz, że kochasz to też czujesz??..."
"W szyji...."

W sumie to by się zgadzało.... 😍

Uwielbiam oglądać świat Jej oczami
Nie znam nic bardziej fascynującego


piątek, 4 listopada 2016

265. Ahu ahu...

Coś położyło się cieniem na mojej mega odporności
to znaczy mega to ona była w zamierzchłych czasach
czasach sprzed...
kiedy katar miewałam raz na rok, a nawet dwa lata

czy to chemia tak bardzo mnie zepsuła?
a może po prostu zaczynam szwankować w swojej przedwczesnej starości?

irytytuje mnie fakt, że nie jestem w stanie wrócić na basen
szczególnie, że wiem jak duże znaczenie ma to w chwili obecnej dla utrzymania kości i serca w dobrej kondycji
zaczyna mi świtać myśl, że może jednak zmobilizuję się do jakiś ćwiczeń w domu...?