środa, 17 maja 2017

281. My, Ziemianie

Kocham zwierzęta...




... i przez całe swoje życie uważałam że zjadanie ich jest w porządku...



Chciałam wierzyć, że w naszym, cywilizowanym kraju istnieje humanitarny chów i humanitarny ubój...

Niestety przemysł mięsno-mleczny dokłada wszelkich starań, aby ten mit żył, a nam, ludziom, jest z tym bardzo... BARDZO! wygodnie.


Zupełnie przez przypadek trafiłam na dokument - Earthlings...



Zabolało
Wstrząsnęło mną na wiele dni i otworzyło oczy i umysł
W głowie kołatało się pytanie "czy na prawdę chcesz w tym uczestniczyć??"
Nie byłam w stanie zagłuszyć tej myśli
I chyba już nie chciałam... Byłoby to wbrew mojemu sumieniu i wbrew poczuciu mojej wrażliwości na krzywdę bezbronnych.

Polecam Wam bardzo serdecznie ten dokument.

Odmawianie ujrzenia prawdy i posiadania tej wiedzy równe jest odwracaniu wzroku, gdy jesteśmy świadkiem bicia dzieci, maltretowania psa, gdy odwracamy się na pięcie, gdy w ciemnym zaułku ktoś katuje bezbronnego człowieka...



Koniec końców oczywiście każdy ma prawo podejmować swoje własne, niezależne decyzje czy one się komuś podobają czy nie, natomiast głęboko wierzę, że aby podejmować świadome decyzje należy mieć pełną wiedzę. I tą daję Wam tutaj na talerzu.
Bierzcie i jedzcie....
A potem podjemujcie ŚWIADOME decyzje. I żeby nie było...wcale nie twierdzę, że jest tylko jedna słuszna droga. Są natomiast na pewno lepsze i gorsze...





czwartek, 4 maja 2017

280. Warto pomagać

A Waszej pomocy potrzebuje Bogusia, kóra pragnie jeszcze żyć....

Proszę pokuście się o choćby malutką wpłatę, w masie nasza siła
Klik-> https://pomagam.pl/zyrafa

podkręślę również bardzo ważną infomację - sprawdziłam bezpośrednio z Bogusią czy pieniążki z tej zbiórki na pewno trafią do niej, jednym słowem, że nie jest to ściema.

piątek, 28 kwietnia 2017

279. A heart that's broke is a heart that's been loved...

gdy gdzieś obok odchodzi młoda matka
szczególnie taka, która mierzyła się z podobnym potworem
taka która miała dziecko w wieku mojego Słońca...

bardzo ciężko jest nie odczuwać tego osobiście...

Agata nie żyje
nie cierpi już, jest to jedyna otucha dla mnie
ale...
Malutka nie ma już mamy
i to rozrywa mi serce
budzi naczarniejszy strach, że to mogłam być przecież ja
to wciąż mogę być ja!
a moje Słońce, moje centrum wrzechświata, mogłoby zostać bez mamy
to jedyny strach, który paraliżował mnie w momencie diagnozy
który paraliżuje do dziś
będzie paraliżował do końca moich dni, niezależnie ile ich zostało...

mogę wyobrazić sobie z jakim strachem musiała umierać Agata...
teraz jestes już wolna - od bólu, cierpienia...

bardzo współczuję Rodzinie... oby czas przyniósł Wam ukojenie tego wielkiego bólu


czwartek, 20 kwietnia 2017

277. I'm in love...

No niech mnie...
choćbym miała się zapożyczyć
wydać ostatnie pieniądze
okraść kogoś ;-)

muszę usłyszeć na żywo
moją absolutną muzyczną miłość...

czy ktoś z moich Czytaczy ma siłę/ kontakty/ pieniądze
aby ściągnąć Eda do Polski???

środa, 19 kwietnia 2017

276. Fałszywiec

Jestem po pierwszym dopełnianiu mojego ekspandera.
Choć jest namiastką jedynej piersi jaką posiadam...
nie lubię dziada
no źle udaje

po prostu.

ale gdy jest niefajnie
przynajmniej można mieć pewność, że może być tylko lepiej ;-)

dziewczyny... nie narzekajcie na swoje piersi...
czy nie jest cudowne, że po prostu są??????

ja uczciwie ostrzegam....
już wczoraj przyznałam się bliskiej duszy, że mam zapędy na przegryzanie tętnic szyjnych za błache narzekania...
uczciwie ostrzegam!

no a teraz zapraszam do zakochania....


I could fall or I could fly
Here in your aeroplane
I could live, I could die
Hanging on the words you say
I've been known to give my all
And jumping in harder than
10,000 rocks on the lake

wtorek, 18 kwietnia 2017

275. Zemdlało mi morale

a może to normalny objaw zakończonej przydługiej, męczącej psychicznie walki...?
syndrom wyzutej gumy?? zdecydowanie powinien być wprowadzony do lekarskiej terminologii.

źródło: http://stuffershack.com/modern-morale-ity/


Operacja udała się, oddaję się dość niemiłej i upierdliwej rekonwalescencji, podczas której czasami żałuję żem nie wycięła wszystkiego w cholerę zamiast bawić się w jednoczasową rekonstrukcję.
Podkreślam jednak stanowczo słowo "czasami"...

Pod koniec tygodnia wracam do pracy, a w tak zwanym międzyczasie rozkoszuję się nowymi odsłonami Eda...