wtorek, 22 sierpnia 2017

283. Dlaczego zostałam weganką?

Chłopak robi świetną robotę, więc chętnie promuję...

Nieustannie polecam
1. posłuchać
2. przemyśleć
3. a może nawet wcielić w życie?

a wiesinką na torcie niech będzie moje zapewnienie, że poniższy materiał zaprezentowany jest ze świetnym poczuciem humoru

środa, 5 lipca 2017

282. Czy naprawdę masz wątpliwości?


Zaczyna mnie NIEZMIERNIE dziwić, że osoby (w tym mój własny "rodzony" mąż), których najczęstsze śniadania wyglądają tak:

 a w najlepszym razie tak:




pytają mnie, której śniadania wyglądają od dwóch miesięcy, na przykład tak:




"czy nie boisz się niedoborów w tej diecie?? ona jest taka ograniczająca/ restrykcyjna/ mało zróżnicowana!!"

"czy nie uważasz, że zaraz się rozchorujesz/ osłabniesz?"

"czy jestes pewna, że jest to dla Ciebie dobre/ zdrowe/ bezpieczne?"




odpowiadając na wszystkie te pytania powiem, po dwóch miesiącach nie spożywania martwych zwierząt i dwóch tygodniach nie spożywania nabiału:

1. czuję się świetnie, wreszcie nie boli mnie chronicznie brzuch, nie mam wzdęć lub gazów!
2. wciąż żyję
3. nie jestem słaba, wprost przeciwnie - wreszcie nie zasypiam na siedząco
4. czuje się znacznie sprawniejsza umysłowo
5. mimo, że bardzo tęsknię do mięsa i nabiału (tak! powiem to - uwielbiałam mięso i nabiał!!!!) czuję się cudownie z podjetą decyzją - czuję się odpowiedzialna za siebie i nie chce juz wracać do tego co było moim poprzednim życiem.

i tak mi dopomóż...

I wreszcie... jedno z moich marzeń się spełnia ;-)
pozostaje jeszcze "tylko" załapać się na bilet...
mam ochotę zaśpiewać z radości "bibia be ye ye!!!!!"


środa, 17 maja 2017

281. My, Ziemianie

Kocham zwierzęta...




... i przez całe swoje życie uważałam że zjadanie ich jest w porządku...



Chciałam wierzyć, że w naszym, cywilizowanym kraju istnieje humanitarny chów i humanitarny ubój...

Niestety przemysł mięsno-mleczny dokłada wszelkich starań, aby ten mit żył, a nam, ludziom, jest z tym bardzo... BARDZO! wygodnie.


Zupełnie przez przypadek trafiłam na dokument - Earthlings...



Zabolało
Wstrząsnęło mną na wiele dni i otworzyło oczy i umysł
W głowie kołatało się pytanie "czy na prawdę chcesz w tym uczestniczyć??"
Nie byłam w stanie zagłuszyć tej myśli
I chyba już nie chciałam... Byłoby to wbrew mojemu sumieniu i wbrew poczuciu mojej wrażliwości na krzywdę bezbronnych.

Polecam Wam bardzo serdecznie ten dokument.

Odmawianie ujrzenia prawdy i posiadania tej wiedzy równe jest odwracaniu wzroku, gdy jesteśmy świadkiem bicia dzieci, maltretowania psa, gdy odwracamy się na pięcie, gdy w ciemnym zaułku ktoś katuje bezbronnego człowieka...



Koniec końców oczywiście każdy ma prawo podejmować swoje własne, niezależne decyzje czy one się komuś podobają czy nie, natomiast głęboko wierzę, że aby podejmować świadome decyzje należy mieć pełną wiedzę. I tą daję Wam tutaj na talerzu.
Bierzcie i jedzcie....
A potem podjemujcie ŚWIADOME decyzje. I żeby nie było...wcale nie twierdzę, że jest tylko jedna słuszna droga. Są natomiast na pewno lepsze i gorsze...





czwartek, 4 maja 2017

280. Warto pomagać

A Waszej pomocy potrzebuje Bogusia, kóra pragnie jeszcze żyć....

Proszę pokuście się o choćby malutką wpłatę, w masie nasza siła
Klik-> https://pomagam.pl/zyrafa

podkręślę również bardzo ważną infomację - sprawdziłam bezpośrednio z Bogusią czy pieniążki z tej zbiórki na pewno trafią do niej, jednym słowem, że nie jest to ściema.

piątek, 28 kwietnia 2017

279. A heart that's broke is a heart that's been loved...

gdy gdzieś obok odchodzi młoda matka
szczególnie taka, która mierzyła się z podobnym potworem
taka która miała dziecko w wieku mojego Słońca...

bardzo ciężko jest nie odczuwać tego osobiście...

Agata nie żyje
nie cierpi już, jest to jedyna otucha dla mnie
ale...
Malutka nie ma już mamy
i to rozrywa mi serce
budzi naczarniejszy strach, że to mogłam być przecież ja
to wciąż mogę być ja!
a moje Słońce, moje centrum wrzechświata, mogłoby zostać bez mamy
to jedyny strach, który paraliżował mnie w momencie diagnozy
który paraliżuje do dziś
będzie paraliżował do końca moich dni, niezależnie ile ich zostało...

mogę wyobrazić sobie z jakim strachem musiała umierać Agata...
teraz jestes już wolna - od bólu, cierpienia...

bardzo współczuję Rodzinie... oby czas przyniósł Wam ukojenie tego wielkiego bólu


czwartek, 20 kwietnia 2017

277. I'm in love...

No niech mnie...
choćbym miała się zapożyczyć
wydać ostatnie pieniądze
okraść kogoś ;-)

muszę usłyszeć na żywo
moją absolutną muzyczną miłość...

czy ktoś z moich Czytaczy ma siłę/ kontakty/ pieniądze
aby ściągnąć Eda do Polski???