środa, 11 listopada 2015

203. Czara przepełniona

Nie pamiętacie zapewne drobnej blondynki z marcowego posta o czwartym grzechu głównym... 
Ja pamiętam
widuję ją w okolicy
w sklepie
w kościele
ze śliczną równolatką mojej Córci

wczorajsze spotkanie na przystanku było szpilą w moje serce

drobna blondynka jest w drugiej ciąży
w ciąży, której pragnę jak powietrza
a w której nigdy nie będę
własną, nieodwracalną decyzją

Stan Agaty był już kroplą, która przepełniła czarę
tama pękła

wiem... nudzę
mało interesująca się stałam w tym swoim nudnym cierpieniu
co poradzę? taki mamy klimat

idę gotować zupę...
i miłego dnia Wam życzę
pomimo wszystko

12 komentarzy:

  1. zabieg któy przeszłąś, zmienił Twoje życie na zawsze i ( pomijając kwestię ratpwania zycia) w zły sposób, zabił marzenia o marzeniach
    a śmierć czegoś ważnego wymaga żałoby
    opłakania, smutku
    gorsze by było zaprzeczanie, wypieranie
    dużo gorsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już kiedyś ktoś mi to powiedział. W tamtym okresie byłam zachłyśnięta szczęściem z wyleczenia więc ta żałoba była jakaś zagłuszona, wydawało mi się, że jej w ogóle nie ma. A teraz nadchodzi...z opóźnionym zapłonem...

      Usuń
    2. a żałoba ma to do siebie, że trzeba ją dobrze przeżyć, żeby móc pójść dalej

      Usuń
  2. Agata napisała "paraliżuje mnie bezsilność"- czy nigdy już nic nie zmieni się w leczeniu paliatywnym, jak to możliwe, że święto może uniemożliwić ulżenie komuś w cierpieniu, ale pomimo wszystko kocham ten kraj
    A co do Twojego stanu ducha to myśl( nie żebym się wymądrzała),że szklanka jest do połowy pełna a nie do połowy pusta. Masz Swój skarb i dla Niego warto było dokonać takiego wyboru. Pozdrawiam, idę odgrzać rosół na polskiej gęsinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mniaaaaam! za mną chodzą flaki ;-)

      Usuń
  3. Daj sobie trochę czasu, to ważne aby zaakceptować na nowo siebie. To normalne, że przeżywasz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Idusia,już Ci to kiedyś napisałam,ale powtórzę - Kochana marudź,żal się,płacz i narzekaj ile tylko potrzebujesz. Jeśli tylko daje Ci to choć minimalną ulgę. Czasem tak trzeba i już...Mi to np w ogóle nie przeszkadza w podziwianiu Ciebie.
    Masz prawo "wałkować" to wszystko co się w Tobie dzieje tak długo jak długo będzie trzeba.
    Przytulam
    Netka

    OdpowiedzUsuń
  5. Placz,marudz i pisz nam o tym jesli przynosi ci to chociaz malutka ulge.Nie zamykaj sie w sobie,bo to chyba najgorsze
    Czytam bloga Agaty i dzis ogarnela mnie taka fala smutku,ze nie moge sobie z tym poradzic...Widac,ze cierpi...Dlaczego?!

    OdpowiedzUsuń
  6. Daj sobie czas.
    Jeśli potrzebujesz to płacz, użalaj się, mów o swoim cierpieniu, wyrzucaj to z siebie.
    A potem idź naprzód.
    :*

    OdpowiedzUsuń

  7. Dzielna Idusiu😘Płacz sobie jesli tylko czujesz potrzebe.Mnie to zawsze pomaga gdy mam przedawkowanie rzeczywistosci😊
    Ogladalam kiedys docu film o badaniach nad fenomenem płaczu.Okazalo sie ze we łzach naukowcy znalezli hormony stresu.Wedlug nich płacz jest sposobem na rozladowanie napiecia i pozbycie sie nadmiaru zlych emocji.Moce sle😘

    OdpowiedzUsuń
  8. Ida za bardzo skupiasz się na tym czego nie będziesz nigdy miała. Zostaw to już za sobą, odetnij się od tych myśli. Pomyśl, że niektórym kobietom nie jest nigdy dane poznać co to znaczy być matką, z różnych względów. Tobie Pan Bóg podarował ten Cud. Nie ważne czy pojedyńczy, podwójny czy dziesięciokrotny. Po prostu nie będziesz tylko rozdrabniać Swojej ogromnej miłości i tyle. Potraktuj swoją chorobę jak nauczyciela. Może książka "Anatomia duszy. Siedem poziomów siły i uzdrawiania" pomogłaby Ci się uporać z losem i odkryć dlaczego stało się tak a nie inaczej, co pozwoli zamknąć ten etap definitywnie.
    Na uderzenia gorąca które Cię męczą proponuję przejście na dietę zbliżoną do wegetariańskiej - z mięsem do 200 g tygodniowo. Możesz pić też dużo świeżo wyciskanego soku z granata, niweluje on uderzenia gorąca. Ogólnie kobiety na diecie wegetariańskiej nie przechodzą czegoś takiego jak menopauza czy uderzenia gorąca, bo dieta taka dostarcza tak dużo antyoksydantów i innych fitozwiązków, które niwelują ten efekt. One po prostu pewnego dnia przestają miesiączkować i tyle.

    OdpowiedzUsuń